Skocz do zawartości

Bartekowy

Użytkownik
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta


vPoints

1560

Reputacja

17 Normalna

2 obserwujących

O Bartekowy

  • Urodziny 26.04.1998

Ostatnie wizyty

85 wyświetleń profilu
  1. Proponuję zrobić randomowo tworzony drugi człon po założeniu maski - gdyż teraz zakładając drugi raz maskę jest zawsze to samo
  2. Bartekowy

    Problem z instalacją RAGE

    Skąd pobierałeś RAGE? Z oficjalnego źródła? Spróbuj pobrać ten plik jescze raz z wyłączonym antywirusem
  3. Bartekowy

    Problem z instalacją RAGE

    Ile masz wolnego miejsca na dysku C?
  4. Bartekowy

    Angels in Hell - Paleto Bay MC

    Co do grafiki to bardzo miło mi to słyszeć - aplikacja natomiast to dzieło @Dawcowy @Termit
  5. 21. maja 2008, Los Santos. Siedzę na dość niewygodnym krześle z miękką poduszką pod dupą, rozglądam się po ludziach siedzących w sali. Jest cisza. Jedyne co da się usłyszeć to odgłos latającej muchy czy innego badziewia… Słyszę w oddali jak ktoś wypowiada słynne słowa “proszę wstać”. Bam, wracam do rzeczywistości! Wszyscy wstają, patrzą przed siebie… Wchodzi starszy pan z okularami na nosie rozgląda się po sali, siada na swoim tronie! Taaa... Wygląda jak król obwieszony złotem. Chwyta za papier który trzymał, lewą ręką poprawia okulary, czytając co chwile spogląda na oskarżonego. “Winny…”, rozbrzmiewa po chwili. Nikt nie spodziewał się, że to jedno słowo, jedno uderzenie młotka sędziowskiego miało zmienić tak wiele w przyszłości klubu. Ludzie ubrani w kamizelki zaczęli powoli opuszczać salę. Ryk odpalanych silników, ustawienie formacji. Po chwili na ulicach Los Santos można było zobaczyć pokaźną ilość motocykli kierującą się na przedmieścia. humory tego dnia były paskudne. Ludzie posępnie szlajali się po klubie czekając na wieczór, na to co powie ówczesny Vice President po tym, jak President trafił za kratki i prawdopodobnie spędzi tam resztę swoich dni. Później, tego samego dnia, klub motocyklowy, Los Santos. Wśród osób oczekujących byliśmy też my, trzej bracia, zwykli memberowie. Wychowani byliśmy w normalnej rodzinie jak każda inna. Po śmierci rodziców wszystko się zmieniło. Nie mogliśmy znaleźć stałej pracy, wszelki dochód z pracy dorywczej pakowaliśmy w używki, alkohol i oczywiście swoje maszyny. Wstąpiliśmy do klubu mając nadzieję, że zaznanie półświatka przestępczego zmieni nas i podejście do całego tego pierdolonego świata. Tego feralnego wieczoru miało okazać się, czy nasze marzenia się spełnią. Jak myślisz, Derrick? Chwyci się za jaja i zdecyduje w końcu, że to czas na zarabianie poważnych pieniędzy? Czy nadal będziemy bawić się w rodzinę? - Zapytałem średniego z braci. Nie mam pojęcia - Powiedział, zaciągając się papierosem, dodał tylko że dla niego to on nie ma jaj tak jak jego poprzednik. Mieliśmy nadzieję, że chociaż dojdzie do głosowania. Wtedy przynajmniej będziemy wiedzieli, że rozważa taką opcję. Nasze nadzieje jednak szybko zostały zweryfikowane. Głosowanie się nie odbyło, President nie ma ochoty na działalność przestępczą. Grudzień 2009, Los Santos. Dni mijały jeden za drugim, zloty, festyny rodzinne, wieczorem piwko w barze. Znudzeni codziennością od jakiegoś czasu mieliśmy ochotę wyrwać się z tej pętli. Spadek po zmarłej niedawno babci pozwolił nam w końcu na wyjazd i kupno rudery w Paleto Bay. Zostało nam jeszcze trochę gotówki więc na start powinno wystarczyć, właśnie - powinno. Luty 2010, Paleto Bay. Parę godzin jazdy autostradą i oto ukazało nam się Paleto Bay. Miasteczko spokojne, usytuowane na brzegu oceanu w północnej części stanu San Andreas. Stara chata wymaga porządnego remontu. Pieniądze ze spadku pozwoliły nam na otwarcie małej wypożyczalni przy głównej ulicy. Choppery poszły tymczasowo w odstawkę. Brak klubu w okolicy, brak innych zainteresowanych sprawił, że maszyny kurzyły się w garażu. Znaleźliśmy zabawę w maszynach crossowych. W okolicach nie brakowało lasów, górek i nieużytków, po których można jeździć z dużą prędkością. Dni znów mijały, jednak nigdy nie przestaliśmy marzyć… Dzień teraźniejszy, Paleto Bay. Słuchaj Derrick młody rozmawiał z Jamie’m Za parę groszy może nam udostępnić garaż przy autostradzie, byłoby dobre miejsce na spotkania, nie? Może warto to wziąć. Wiesz, że to oznacza koniec spokojnego życia? Możemy w końcu zarabiać poważne pieniądze. Derrick dodał tylko że będzie ciężko, że czeka nas bardzo dużo pracy i musimy znaleźć zajęcie na przykrywkę… Ma rację - będzie ciężko... Hello. Jest nas trójka, Dawca, Termit i Bartek, gramy razem od dawna z pięć lat gdzieś, niektórzy z nas mają być podobno rodziną, ale co to kogo obchodzi. Fakt jest taki, że nie ma MC na serwerze, ostatnie parę dni mieliśmy okazję trochę w tym pograć i nam się spodobało. Chcemy jak najbardziej otworzyć się na interakcje z innymi graczami w bardziej lub mniej przyjazny sposób (if you know what I mean). Jeśli chodzi o historię, lubimy ją tworzyć grając, a nie bez sensu wymyślać, dlatego aplikacja napisana w taki, a nie inny sposób, starałem napisać to jako opowiadanie lektora. Hierarchia i kultura? Wolimy to grać IC. Być może ktoś kiedyś będzie chciał nas rozbić (powodzenia), wtedy wszystko będzie mógł się dowiedzieć czystą grą. Na ten moment wszystkiego dobrego i do zobaczenia w grze!
  6. Bartekowy

    [P] Paleto Off the Grid

    Ładna aplikacja, ogólnie to nawet mi się podoba.. Dawajcie chłopaki!
×